Pamiętam jeszcze czasy, gdy jedynym oświetleniem w domu była lampa na środku sufitu. Ewentualnie, jak ktoś miał fantazję, dorzucał sobie kinkiety i to było tyle. Na szczęście dziś podchodzimy do tego tematu znacznie poważniej – i słusznie, bo projekt oświetlenia potrafi zupełnie odmienić charakter mieszkania. Ale żeby to dobrze zaplanować, musisz wiedzieć, z czym w ogóle masz do czynienia.

Trzy rodzaje oświetlenia, które musisz rozróżniać

Zacznijmy od podstaw, bo bez tego dalsze planowanie nie ma sensu. Mamy trzy rodzaje oświetlenia i każde z nich pełni inną funkcję.

Światło główne – to oczywiste. Jest na suficie, oświetla całe pomieszczenie. Włączasz je, gdy przychodzą goście, gdy szukasz czegoś na podłodze, gdy chcesz mieć po prostu jasno. Nie chodzi o to, żebyś jednym włącznikiem rozświetlał całe mieszkanie jak Las Vegas – chodzi o to, żebyś miał taką możliwość, gdy zajdzie potrzeba.

Światło dekoracyjne – kiedyś traktowane po macoszemu, dziś na szczęście doceniane. To ono tworzy klimat, uwypukla ciekawe elementy wnętrza, sprawia, iż pomieszczenie nabiera charakteru. Możesz je schować w suficie podwieszanym, we wnęce, pod meblem. Kinkiety też zaliczam tutaj – szczególnie, gdy podkreślają jakąś strukturalną ścianę.

Światło robocze – tu nie muszę się długo rozwodzić. To oświetlenie przy lustrze w łazience, nad blatem w kuchni, przy biurku w gabinecie lub pokoju dziecka. Ma być jasno tam, gdzie pracujesz lub wykonujesz precyzyjne czynności. Prosto i bez filozofii.

Rozproszone czy punktowe – co wybrać?

Poza rodzajami oświetlenia musisz jeszcze zdecydować o typie oprawy. Masz do wyboru dwa podejścia.

Oświetlenie rozproszone to lampy z kloszami albo modne ostatnio „gołe” żarówki – oświetlają większą powierzchnię, dają miękkie, równomierne światło. Świetnie sprawdza się nad stołem czy stolikiem kawowym, tam gdzie zależy Ci na przyjemnej atmosferze.

Oświetlenie punktowe – halogeny, reflektory na szynoprzewodzie – daje snop światła skoncentrowany w jednym miejscu. Poza tym punktem robi się mrok, co może być efektem bardzo pożądanym, ale wymaga przemyślenia. Nie dostosujesz punktowych opraw do wnętrza w stylu prowansalskim czy angielskim – tam aż się prosi o żyrandol. Dopasowanie opraw do stylu całego wnętrza to z pewnością jeden z ważniejszych kroków w planowaniu oświetlenia.

Salon – gdzie konkretnie montować lampy?

Salon to pomieszczenie, gdzie najczęściej popełniane są błędy. Zacznijmy od oczywistości: nad stolikiem kawowym i nad stołem jadalnym powinna znaleźć się lampa. Przy czym ta lampa może być jak i pięknym elementem dekoracyjnym, jak i spełniać funkcję oświetlenia głównego – nie musisz wybierać jednego.

Jeżeli odległość między strefą wypoczynkową a jadalnią jest spora, pomyśl o dodatkowym kinkiecie lub plafonie gdzieś pośrodku. Wieczny półmrok między dwoma źródłami światła to błąd, który widzę w co drugim projekcie.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą ludzie nagminnie bagatelizują – oświetlenie po stronie telewizora. Słyszę to regularnie: „Przecież nad stolikiem jest jasno, po co mi jeszcze lampa przy TV?”. No dobrze, ale co z dziećmi bawiącymi się na podłodze przed ekranem? Co z Tobą siedzącym na sofie w półmroku? Postaw tam przynajmniej lampę stojącą – może sama w sobie być dekoracyjna, a przy okazji rozwiąże problem.

I jeszcze jedna rzecz, którą polecam każdemu: paski ledowe. Schowane we wnęce, za meblą, w kuchni obok. Wieczorem, gdy siadasz przed telewizorem i włączasz takie delikatne oświetlenie tła, nastrój robi się automatycznie. Do tego oczy mniej się męczą – nie ma tego nieprzyjemnego kontrastu między jasnym ekranem a ciemnością dookoła. To jeden z tańszych zabiegów, a efekt jest niesamowity.

Zanim zaczniesz planować – zrób to najpierw

Muszę powiedzieć o jednej rzeczy, którą wiele osób pomija. Zanim zaczniesz myśleć o lampach, musisz wiedzieć, gdzie stanie sofa, gdzie będzie stół, gdzie fotel. Oświetlenie projektuje się pod konkretne miejsca w pomieszczeniu, a nie „gdzieś w suficie”. Jeżeli zaplanujesz lampy przed rozmieszczeniem mebli, możesz skończyć z żyrandolem świecącym w puste miejsce, a Twoją sofą w półmroku.

  • Najpierw plan mebli, potem projekt oświetlenia
  • W salonie używaj przynajmniej dwóch rodzajów oświetlenia
  • Dopasuj styl opraw do stylu całego wnętrza
  • Nie zapomnij o strefie telewizora
  • Paski ledowe to tani sposób na budowanie nastroju

Moda przemija, dobre oświetlenie – nigdy

Trzy rodzaje oświetlenia – główne, dekoracyjne i robocze – to fundament każdego projektu. Bez znajomości tej podstawy trudno zaplanować cokolwiek sensownego, a błędy popełnione na etapie projektowania będą Cię denerwować przez lata. Sam widziałem mieszkania, gdzie po remoncie wszystko było piękne, jednakże oświetlenie zrujnowało cały efekt – bo nikt nie poświęcił temu wystarczająco czasu na początku. Nie popełniaj tego błędu.

Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.

Film o tym temacie

← Wróć