Czy da się wyremontować kawałerkę za 25 000 zł – i to nie byle jak, nie pod wynajem na rok, ale solidnie, z porządnych materiałów? Postawię tę tezę wprost i od razu powiem: da się. Sam brałem udział w takim projekcie i mam przed sobą dokładne wyliczenia, co do złotówki.
Co wchodziło w skład remontu, a czego nie
Zanim przejdziemy do liczb, jedno ważne zastrzeżenie – ten remont nie obejmował łazienki. I nie jest to mały drobiazg. Z doświadczenia wiem, że przyzwoity remont nawet niedużej łazienki to koszt rzędu 10 000 zł. Przy skromniejszych materiałach można zejść niżej, ale trudno. Tak więc budżet 25 000 zł dotyczył reszty mieszkania – i to reszty urządzonej naprawdę od zera, z meblami, sprzętem AGD i wykończeniem.
Co ważne, nie był to remont „pod sprzedaż”, gdzie liczy się tylko efekt zdjęć, a materiały wytrzymają rok, góra dwa. Inwestor miał tu mieszkać, a dopiero później ewentualnie wynajmować. Z pewnością wymagało to innego podejścia do wyboru produktów – złotego środka między trwałością a ceną.
Kuchnia z IKEA – czy to dobry pomysł?
Wiem, że część projektantów kręci nosem na IKEA. Ja do nich nie należę. Kuchnia z tej firmy kosztowała tutaj 2 820 zł, do tego blat za 900 zł – celowo głębszy, żeby wygospodarować miejsce zarówno do gotowania, jak i jedzenia. Razem niecałe 3 800 zł za funkcjonalną, ładną kuchnię. Powiem Wam, iż za taką kwotę ciężko oczekiwać czegoś lepszego na rynku.
Kuchnia wyszła naprawdę dobrze i – co lubię w takich projektach – spełnia swoją rolę bez udawania czegoś, czym nie jest. Prosta, estetyczna, trwała.
Szafa, która jest ścianą – sprytne rozwiązanie na małym metrażu
To element, który zrobił na mnie największe wrażenie. Szafa na wymiar kosztowała 2 950 zł – technicznie więcej niż kuchnia – ale pełni tu podwójną funkcję. Po pierwsze, to schowek. Po drugie, to ściana działowa oddzielająca strefę sypialnianą od reszty mieszkania. Na górze zamontowano szynę na zasłony, dzięki czemu strefa łóżka jest wyciszona i zaciemniona niezależnie od pory dnia.
W kawalerkach, gdzie każdy metr kwadratowy jest na wagę złota, takie rozwiązania robią całą różnicę między mieszkaniem, w którym da się normalnie funkcjonować, a takim, gdzie człowiek cały czas potyka się o własne rzeczy.
Sprzęt AGD i reszta wyposażenia – konkretne liczby
Na cały sprzęt inwestorka wydała 5 846 zł. Co ciekawe, pralka w zestawieniu widnieje za 8 zł – nie pomyłka, po prostu skorzystano z promocji „kolejny sprzęt za złotówkę”. Brzmi jak bajka, jednakże takie okazje się zdarzają i naprawdę warto za nimi chodzić.
Pełne zestawienie kosztów obejmowało:
- Kuchnia IKEA z blatem – 3 720 zł
- Szafa na wymiar – 2 950 zł
- Sprzęt AGD i wyposażenie – 5 846 zł
- Materiały wykończeniowe (płytki, panele, oświetlenie) – w kwocie remontu
- Robocizna (elektryka, hydraulika, płytki, gładzie) – w kwocie remontu
Robocizna wyszła stosunkowo nisko, bo część prac wykonano własnymi siłami. Fachowiec musiał zająć się płytkami, instalacją elektryczną i wodną oraz gładziami. Reszta – siłami domowymi. Taki model pracy potrafi naprawdę obniżyć całkowity koszt remontu.
Efekt końcowy – czy warto było?
Uważam, że jak najbardziej TAK. Mieszkanie wygląda schludnie, praktycznie i – co ważne – nie sprawia wrażenia urządzonego „na odczepne”. Narożnik w salonie spokojnie zmieści kilka osób, zaplanowane zostało też biurko, a strefa sypialniana dzięki szafie-ścianie ma zaskakująco dużo prywatności jak na kawalkerkę.
Pytanie „czy da się wyremontować kawalkerkę za 25 000 zł solidnie i z dobrych materiałów” zadałem na początku. Odpowiedź brzmi: da się, pod warunkiem iż ma się gotowy plan, porządne zestawienie kosztów i nie boi się korzystać z promocji czy rozwiązań, które spełniają dwie funkcje naraz. A Wy – urądzilibyście tak swoje mieszkanie? Przyznajcie, że za taką kwotę i taki efekt ciężko narzekać.
Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com — znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.