Chcesz zmienić coś w swoim domu, ale nie masz ani czasu, ani ochoty na wielki remont? Dobrze Cię rozumiem. Mam dla Ciebie pięć rzeczy, które możesz zrobić stosunkowo szybko – i które naprawdę robią różnicę. Z ostatnim punktem nie do końca się zgadzam, ale o tym za chwilę.

Odgruzuj swoje mieszkanie – serio, zrób to

Moja ciocia zawsze powtarzała, iż wystarczy mieć czystą podłogę i stół, żeby w domu było fajnie. Ja poszedłem trochę dalej. Sam kiedyś musiałem się zabrać za porządne odgruzowywanie – nie że chciałem, musiałem. Wyczyściłem faktury, gwarancje i dokumenty sprzed wielu lat. Efekt? Odzyskałem trzy szafki. Trzy.

Jeżeli na Twoim stoliku piętrzą się czasopisma, gazety i książki, a przy kanapie stoi jakaś torba „tymczasowo” od trzech miesięcy – zawsze będzie sprawiało to wrażenie bałaganu, nawet jeśli reszta mieszkania jest w porządku. To chyba najtrudniejszy z tych pięciu punktów, bo trzeba to po prostu zrobić. Ale jak zrobisz, zobaczysz efekt niemal od razu.

Udekoruj ściany – ale tak, żeby naprawdę coś czuć

Uwielbiam sztukę. Nawet nie myślałem kiedyś, że tak jest. Lata temu byłem w Sanoku, wszedłem do galerii Beksińskiego i stałem tam dwie godziny jak zaczarowany. Widziałem jego prace wcześniej w katalogach, w internecie – i nic. A tam, na żywo, zupełnie inaczej. Do domu Beksińskiego nie daję, bo rodzina protestuje, ale odkryłem przy okazji, że lubię abstrakcję. I to wystarczyło.

Chodzi mi o to, żebyś nie wieszał czegoś na ścianę tylko dlatego, że było w promocji. Musisz poczuć, że coś do Ciebie mówi. Odwiedzaj galerie, chódź po ulicach, oglądaj – i bądź blisko tej sztuki, prawie jej dotknij. Jeden dobry obraz albo ciekawa płaskorzeźba może z pewnością stać się centralnym punktem całego pokoju, który przykuje wzrok każdego gościa.

Okna – większe znaczenie, niż myślisz

To odkryłem przez przypadek. Po myciu okien stwierdziliśmy z żoną, że dzisiaj nie wieszamy firan. Nie z lenistwa – po prostu zobaczyliśmy, jaka jest przestrzeń bez nich. I słuchacie – przez kilka miesięcy tych firan nie wieszaliśmy. W biurze nie mam ich nigdy i pracuje mi się tam cudownie, bo wzrok nie pada tylko na monitor, ale i dalej – mam poczucie przestrzeni, chociaż samo biuro nie jest wielkie.

Jeżeli masz teraz firany, ściągnij je przy okazji mycia okien. Zostaw na dwa dni. Zobaczysz, o ile większy i jaśniejszy wydaje się pokój. Masz za oknem wścibskiego sąsiada? Postaw na jasne plisy – delikatne, które przesłonisz tylko wtedy, gdy chcesz. Albo odwrotnie – jeśli okna masz „nagie”, zastanów się nad ciężkimi zasłonami. Duże płaszczyzny zawsze odmieniają wnętrze, w taki sposób, aby dodawać mu charakteru, a nie go tłumić.

Zapach – niedoceniany element każdego wnętrza

Zmysł wzroku mamy zaspokojony, czas na węch. Jeżeli od progu Twojego domu czuć przyjemny, delikatny zapach – nie intensywny, nie nachalny, ale przyjemny – i Ty, i Twoi goście od razu poczujecie się lepiej. Tu jest jednak jedno „ale”: zapachy nie mogą się mieszać. Jeden w holu, inny w salonie, jeszcze inny w sypialni – to przepis na chaos węchowy, który zamiast relaksować, będzie denerwował.

I jeszcze jedna rzecz, którą możesz sprawdzić przy okazji wizyty gości – puść cicho, delikatnie jakąś muzykę w tle. Nic nie kosztuje, a nastrój robi się zupełnie inny. Naprawdę działa.

Napisy w domu – tu mam mieszane uczucia

I ostatni punkt, z którym nie do końca się zgadzam – jednakże mówię o nim, bo dla wielu osób może być realną wskazówką. Chodzi o wszelkiego rodzaju napisy. Mamy w sobie coś takiego, że jak widzimy napis, to musimy go przeczytać. Do końca. Nie zatrzymujemy się w połowie. I jeżeli takich napisów jest w domu sporo – na ścianach, na czasopismach rozłożonych na stoliku, na kartkach przyklejonych do lodówki – nasz umysł cały czas pracuje, zamiast odpoczywać.

Usuń to z widoku i sprawdź, czy łatwiej Ci się relaksuje w takim pomieszczeniu. Uważam, że tak – ale mam problem z książkami, bo one z założenia mają napisy i byłoby absurdem je chować. Tu każdy musi znaleźć swój kompromis.

  • Odgruzuj przestrzeń – zacznij od stołu i podłogi
  • Powieś coś na ścianie, co naprawdę lubisz
  • Przetestuj okna bez firan – choćby przez dwa dni
  • Zadbaj o jeden spójny, delikatny zapach w domu
  • Ogranicz napisy i zbędne druki porozrzucane po pokoju

Widzisz? Żaden z tych punktów nie wymaga zakupu nowych mebli ani angażowania ekipy remontowej. Chodzi o to, żeby najpierw wycisnąć maksimum z tego, co już masz – i dopiero potem myśleć o większych zmianach. Przyznajcie, że czasem o tym zapominamy.

Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów salonów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.

Film o tym temacie

← Wróć