Znam to uczucie – widzisz coś na zdjęciu i myślisz „chcę to mieć w swoim mieszkaniu”. A potem mijają tygodnie, miesiące i zaczynasz się zastanawiać, po co w ogóle tak zdecydowałeś. Dzisiaj zebrałem dla Ciebie 8 rzeczy, które wyglądają rewelacyjnie, jednakże w codziennym użytkowaniu potrafią doprowadzić do szału – portfela, nerwów i czasu na sprzątanie nie oszczędzając.

Białe płytki w połysku z białą fugą

Elegancja, ekskluzywność, takie tam. Zaraz po sprzątaniu wygląda to naprawdę fantastycznie. Problem w tym, iż to „zaraz po sprzątaniu” jest kluczowym zastrzeżeniem. Jeżeli masz psa, długie włosy albo po prostu chodzisz po tej podłodze – już wiesz, o czym mówię. Sam mam beżowe płytki w podobnym formacie i odkurzacz jeździ u mnie codziennie, bez wyjątku. Jeśli już koniecznie chcesz białe płytki, wybierz takie z żyłkami lub delikatnym wzorem – przynajmniej ślady nie będą tak dramatycznie widoczne.

Szklane meble i szklane balustrady

Stoliki kawowe z przezroczystego szkła, czarne szklane stoły, balustrady ze szkła hartowanego – wszystko to wygląda lekko i nowocześnie. Prawda jest taka, że czarny okrąg po kubku kawy też wygląda „lekko i nowocześnie”, tyle że nie o to nam chodziło. Balustrady to osobna historia, szczególnie, gdy w domu są dzieci – mają jakiś instynkt, żeby zamiast uchwytu trzymać się szyby i przykładać do niej buzię. Bez szału, bez zdziwień – to normalne, ale efekty czyszczenia zostają na długo.

Marmurowy blat w kuchni

Uważam, że to jeden z największych „pułapkowych” wyborów w kuchnia„>kuchni. Wydajesz naprawdę spore pieniądze, a potem chodzisz wokół blatu jak wokół muzealnego eksponatu. Cytryna, sok z buraków, wino, sok z wiśni – każda z tych rzeczy potrafi zostawić trwały ślad, jeżeli nie wytrze się jej natychmiast. Nie wspominając o krojeniu czegokolwiek bezpośrednio na powierzchni. Marmur to materiał na pokaz, nie do gotowania.

Otwarte półki w kuchni

Nie mówię kategorycznego NIE – ale mówię „uważaj”. Rozumiem, że chcemy coś wyeksponować, pokazać ładne naczynia. Nie rozumiem natomiast zagracania tych półek kubeczkami i talerzykami, które mają „upiększać” kuchnię, a w praktyce tylko zbierają kurz i wymagają ciągłego układania. Im więcej otwartych półek, tym więcej wycierania i przestawiania rzeczy w taki sposób, aby zawsze wyglądały równo i estetycznie. To praca, nie dekoracja.

Ekstremalny minimalizm

Minimalizm – tak, zdecydowanie. Ale ten udomowiony, ciepły, z dodatkami. Natomiast sterylne wnętrza w jednym kolorze od ściany do podłogi mają pewien paradoks: niby mało rzeczy, niby wszystko pochowane, ale każdy pyłek, każdy włos, każda smużka od razu rzuca się w oczy. Sam minimalizm powinien sprawiać, iż utrzymanie czystości jest łatwe – i tak jest w teorii. W praktyce monokolorowe wnętrza są bezlitosne dla każdego zabrudzenia.

Narożniki i sofy z ekoskóry

Tu się przyznam bez owijania w bawełnę – sam popełniłem ten błąd. Kupiłem kiedyś świetny narożnik z ekoskóry, naprawdę w dobrej cenie, stał w pokoju mało używanym i po 2 latach wyglądał fatalnie. Musiałem go oddać do retapicerowania. Do tego spanie na ekoskórze to żadna przyjemność – człowiek się ślizga, coś zawsze przeszkadza, materiał czasem trzeszczy. Ekoskóra z pewnością wygląda efektownie w sklepie i na zdjęciach. W domu to już inna historia.

Lustro schodzące do samego blatu przy umywalce

Rozwiązanie, które wygląda architektonicznie i bardzo nowocześnie. Przy pierwszym myciu rąk lustro jest pochlapane – i to jest fakt, nie opinia. Jedyne sensowne zastosowanie, jakie widzę, to łazienka„>łazienka„>łazienka dla gości, używana rzadko i głównie „na pokaz”. Goście wejdą, powiedzą „ładnie”, wyjdą, a Ty umyjesz lustro i masz spokój do następnej wizyty. W łazience codziennego użytku to proszenie się o nerwicę.

Czarne schody

Stara dyskusja – na białym widać, na czarnym widać. I tak, i tak, niestety. Na czarnych schodach kurz, włosy i pył są doskonale widoczne, a na schodach zbiera się tego zdecydowanie więcej niż na podłodze. Albo godzisz się z codziennym przecieraniem, albo wybierasz kolor, który jest trochę bardziej wybaczający – odcień drewna, szarość, beton. Cokolwiek, co nie wymaga od Ciebie codziennej walki z kurzem.

Przyznajcie – pewnie przynajmniej jedna z tych rzeczy jest u Was w domu albo Wy sami mieliście ją w planach. Nie twierdzę, że trzeba z niej rezygnować za wszelką cenę. Mówię tylko wprost, że piękny wygląd i codzienne użytkowanie to czasem dwie bardzo różne rzeczy, i warto wiedzieć o tym zanim wydamy milion monet na marmurowy blat czy narożnik z ekoskóry.

Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com — znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.

Film o tym temacie

← Wróć