Czy warto w ogóle urządzać salon bez telewizora? I co wtedy zrobić ze ścianami, które nagle stają się puste? To pytania, które słyszę coraz częściej – i szczerze, cieszę się z tego. Bo ten jeden „ołtarzyk” potrafi zdeterminować całe pomieszczenie tak bardzo, iż nie mamy już żadnej swobody w aranżacji. Sprawdźmy zatem, jakie masz opcje.
Telewizor rządzi Twoim salonem – czy tego chcesz, czy nie
Statystycznie 70-80% salonów projektuje się pod telewizor. I rozumiem to, naprawdę. Jednakże za każdym razem, gdy siedzę na kanapie ustawionej wprost przed czarnym kawałem szkła, mam wrażenie, iż jesteśmy w poczekalni do Netflixa, a nie w salonie. Telewizor narzuca kierunek ustawienia sofy, wymusza rozkład instalacji elektrycznych i odbiera nam możliwość swobodnego dekorowania ścian.
Sam kiedyś miałem konsultację z klientką, która cały dom zaplanowała pod telewizor – instalacje, meble, wszystko. A gdy się spotkaliśmy, powiedziała mi wprost: „Wie pan co, my prawie na niego nie patrzymy, za to gramy w planszówki i mamy małe dzieci.” No i co teraz? Przearanżowaliśmy cały układ. Więc zanim wylejesz fundamenty pod ten ekran, zastanów się chwilę.
Trzy sposoby na ustawienie mebli bez telewizora
Zacznijmy od układu, bo design to dopiero krok drugi. Jeżeli wyrzucasz telewizor z równania, otwierają się przed Tobą trzy konkretne możliwości:
- Sofy naprzeciwko siebie – klasyk, który naprawdę działa. Dwie kanapy lub sofa z fotelami ustawione vis-a-vis sprawiają, że zaczyna się rozmawiać. Nawet jak nie chcesz, szczególnie, gdy goście już siedzą.
- Sofa plus duży stół – idealne, jeżeli lubisz planszówki albo zapraszasz gości na wspólne wieczory. Aktualnie projektuję właśnie taki salon w pięknym domu powojennym w Gliwicach – regały na gry, duży stół centralnie, zero telewizora. Wygląda rewelacyjnie.
- Sofa pod ścianą, środek wolny – sprawdza się, gdy masz małe dzieci albo lubisz tańczyć. Pamiętam, jak z synem zbudowałem w salonie całe miasto z torami i drogami – stało kilka dni, bo po prostu mieliśmy na to miejsce.
Co dać na ściany? Tu zaczyna się zabawa
I tu dochodzimy do sedna. Bez telewizora ściany stają się Twoją największą szansą, nie problemem. Nagle masz z pewnością więcej miejsca na coś, co naprawdę buduje klimat wnętrza.
Biblioteczka i książki
Mnóstwo moich klientów, którzy rezygnują z telewizora, dużo czyta. Ja sam kupuję książek chyba za dużo – mam już dwa czytniki, których nie umiem używać, bo po prostu muszę trzymać książkę w ręku. Biblioteczka w salonie to nie tylko przechowywanie – to charakter, klimat, osobowość wnętrza. A przy okazji masz gdzie schować te planszówki.
Ściana dekoracyjna – lamele, panele 3D, tapeta
Jeżeli masz upatrzony styl – farmhouse„>farmhouse, angielski, skandynawski – możesz go naprawdę podkreślić. Boazeria, tapeta w górnej części ściany, panele 3D lub lamele to rozwiązania, które z telewizorem wyglądają przeciętnie, a bez niego – robią robotę. Wtedy cała ściana pracuje na klimat pomieszczenia. Wiele projektów salonów wykorzystuje właśnie te narzędzia dekoracyjne, aby stworzyć wyjątkową atmosferę.
Lustro – szczególnie w małych mieszkaniach
Duże ozdobne lustro, lustro postarzane na komodzie albo kompozycja kilku mniejszych – to z pewnością jeden z moich ulubionych pomysłów, szczególnie, gdy mamy do czynienia z mniejszymi metrażami. Odbija światło, optycznie powiększa przestrzeń, a telewizor nie zajmuje cennego miejsca na ścianie.
Kominek lub biokominek
Moim zdaniem kominek to najlepszy zamiennik telewizora, jeżeli chodzi o punkt centralny salonu. Nawet portal kominkowy ze świecami w środku robi klimat. Projektuję z biokominkami regularnie i uważam, że to dobre rozwiązanie – choć rozumiem, iż niektórzy się ich obawiają. Słyszałem o jednej sytuacji na tysiące przypadków. Elektryk też może coś przeskrobać, a jednak nie rezygnujemy z prądu.
Obrazy, plakaty, sztuka
Pop art, galeria plakatów, jeden duży obraz – bez czarnego ekranu wszystko to ma w końcu szansę wybrzmieć. Ściana przestaje być tłem dla telewizora, a zaczyna być elementem projektu.
Ale – nie każdy powinien rezygnować z telewizora
Powiem to wprost, bo byłoby nieuczciwe z mojej strony przemilczeć: salon bez telewizora nie jest dla każdego. Jeżeli naprawdę go używasz, oglądasz regularnie i to jest Twój sposób na relaks – nie ma sensu rezygnować na siłę. Mam telewizor w domu, ale zaglądam na niego może kilka razy w roku. Wiem jednak, że dla wielu osób to centrum rozrywki i nie ma w tym nic złego. Chodzi tylko o to, żebyś podjął tę decyzję świadomie – zanim instalacje są zalane w podłodze.
Salon bez telewizora to nie fanaberia bogaczy ani bajka wyssana z palca. To po prostu inne podejście do tego, jak chcesz spędzać czas w swoim domu. Jak masz ściany wolne od ekranu, nagle okazuje się, iż jest na nich miejsce na coś, co naprawdę opowiada o Tobie.
Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.