Instalacja elektryczna to jeden z tych tematów, przy których ludzie machają ręką i mówią „elektrykowi zapłacę, on się zna”. I dobrze – tylko że zanim elektryk cokolwiek zrobi, Ty powinieneś wiedzieć, o co w ogóle pytać i czego wymagać. Sam w branży jestem już wiele lat i widzę te same błędy na każdym zleceniu. Oto co denerwuje mnie najbardziej.
1. Brak osobnych obwodów dla „prądożernych” urządzeń
W mieszkaniach nagminnie spotykam sytuację, gdzie wszystko leci na jednym obwodzie – gniazdka razem, oświetlenie razem, gotowe. Nie, tak nie powinno być. Płyta grzejna, piekarnik, czajnik, klimatyzacja – każde z tych urządzeń powinno mieć osobny obwód. Ja proponuję też osobny obwód dla lodówki – żeby wyjeżdżając na wakacje móc wyłączyć wszystko inne, a lodówkę zostawić spokojnie działającą. To nie jest kaprys, to zdrowy rozsądek.
2. Za mała rozdzielnia
Tutaj oszczędzanie jest, delikatnie mówiąc, krótkowzroczne. Większa skrzynka kosztuje może 50 zł więcej – i ludzie rezygnują. A za kilka lat chcą dodać fotowoltaikę, pompę ciepła, ładowarkę do auta. I nagle się okazuje, iż nie ma już miejsca na kolejny bezpiecznik. Przerabianie rozdzielnicy to już poważny koszt. Planuj rozdzielkę z zapasem minimum 30% ponad to, czego potrzebujesz teraz. Technologia idzie do przodu szybciej, niż nam się wydaje.
3. Jedna lampa na środku sufitu – to nie oświetlenie
Uważam, iż to jeden z większych błędów designerskich przy planowaniu instalacji. Jedno źródło światła może technicznie „oświetlić” pokój, jednakże nie tędy droga. Potrzebujesz stref – światło robocze przy biurku, nastrojowe w salonie, neutralne w łazience przy lustrze. I tu konkret: przy biurku i w łazience przy lustrze celuj w okolice 4500 kelwinów – naturalne, nieprzekłamujące kolorów. Do salonu i sypialni 3000-3500 K, czyli ciepłe. Podświetlenia, kinkiety, lampy na komodzie – to wszystko trzeba przemyśleć już na etapie instalacji, bo potem brakuje wypustów w ścianie.
4. Brak włączników schodowych i krzyżowych
Elektrycy nieraz mówią „po co to robić, to więcej kabla, więcej roboty”. A ja pytam – po co wychodzić z sypialnia„>sypialni, schodzić dwa piętra, żeby zapalić światło na zewnątrz? Mam w domu kilka obwodów schodowych i krzyżowych i z pewnością nie wyobrażam sobie bez nich funkcjonowania. Długi korytarz, klatka schodowa, wejście do garażu – wszędzie tam włącznik schodowy to oczywistość. Przy okazji warto pomyśleć o czujnikach ruchu lub obecności – szczególnie, gdy masz małe dzieci, które nie gaszą światła.
5. Złe przekroje kabli
Kupowanie kabla „jak leci” to błąd, który może skończyć się przepalonym przewodem albo pożarem. Zasada jest prosta:
- Do oświetlenia – kabel 1,5 mm2 jeszcze ujdzie
- Do gniazdek – minimum 2,5 mm2, bez negocjacji
- Do płyty grzewczej, pompy ciepła, klimatyzacji – kabel musi być odpowiednio dobrany do mocy urządzenia
Porozmawiaj z elektrykiem zanim cokolwiek kupisz. To nie jest temat do oszczędzania.
6. Za mało gniazdek – klasyk klasyk
Przejdę to szybko, bo każdy to wie, a i tak wszyscy potem chodzą z przedłużaczami po całym mieszkaniu. Lepiej mieć gniazdko za dużo niż za mało. Pamiętaj przy tym o miejscach nieoczywistych – balkon, spiżarnia, miejsce na odkurzacz automatyczny. Ten ostatni jeździ po domu i gdzieś trzeba go ładować. Zaplanuj to wcześniej, bo kucie ściany po remoncie to żadna przyjemność.
Dobra instalacja to nie wydatek – to inwestycja
Widzę to na każdym projekcie – błędy popełnione na etapie instalacji elektrycznej wychodzą latami i z reguły kosztują wielokrotnie więcej niż kosztowałoby zrobienie ich dobrze od razu. Osobne obwody, odpowiednia rozdzielnia, przemyślane oświetlenie strefowe i właściwe kable – to fundament, na którym opiera się reszta aranżacji. A co Wy sądzicie – ile z tych błędów macie u siebie w mieszkaniu? Przyznajcie, że czasem macie tak samo.
Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com — znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.