Wąski, długi przedpokój to jeden z tych tematów, który wraca do mnie regularnie – i szczerze, nie dziwię się. To pomieszczenie, które widzą wszyscy Wasi goście, a Wy sami wchodzicie do niego każdego dnia. Czy to nie powód, żeby zadbać o nie bardziej niż o niejedną sypialnię? Zebrałem kilka podejść, które faktycznie działają, nawet, gdy korytarz ma zaledwie 120 cm szerokości.
Kolor – tu możesz naprawdę zaskoczyć
Zacznę od rzeczy, która denerwuje mnie najbardziej w polskich przedpokojach – z uporem malowane są one na biało lub beżowo, bo „tak jest bezpiecznie”. Totalna strata potencjału. Kolorem możesz wizualnie skrócić tramwaj, podzielić przestrzeń na strefy i sprawić, iż ktoś wchodzący pierwszy raz powie po prostu: „Kurde, fajnie tu”.
Masz trzy drogi. Możesz pomalować całość – ściany łącznie z sufitem – na jeden mocny kolor. Granat, terrakota, głęboka zieleń. Tak, z sufitem. Nie nabawisz się klaustrofobii, bo to nie jest pomieszczenie, w którym siedzisz godzinami. Możesz też wydzielić strefę wejściową – powiedzmy pierwsze półtora metra – w ciemniejszym odcieniu, a resztę zostawić jaśniejszą. To wizualnie „łamie” korytarz i robi z niego coś zaskakującego. Albo możesz postawić na boazerię angielską czy sztukaterię, z ciemniejszym dołem i jaśniejszą górą – szczególnie w stylu modern classic wygląda to z pewnością lepiej niż kolejna ściana w kolorze świeżego tynku.
Meble – jedna ściana jako biblioteczka
Wiem, brzmi to może nieoczywisto, ale zabudowanie jednej ściany korytarza jako biblioteczki to jeden z moich ulubionych pomysłów. Robiłem to już kilka razy i za każdym razem efekt robił wrażenie. Półki sięgające sufitu, nad drzwiami, przed drzwiami – wszystko obłożone książkami, ale co trzecia-czwarta półka wolna, z ramką, świeczką albo jakimś drobiazgiem.
Jeśli sprzątanie otwartych półek w korytarzu i przedpokoju brzmi dla Ciebie jak koszmar, część zabudowy możesz zamknąć frontami. Za nimi spokojnie zmieszczą się szczotka do butów, pasta, klucze – cały ten drobny, codzienny chaos, który zwykle ląduje na podłodze. Praktyczne, jak i estetyczne. No i rozwiązuje problem braku miejsca na książki w niedużym mieszkaniu.
Oświetlenie – szynoprewód to nie zawsze dobry pomysł
Tu muszę powiedzieć wprost to, co mi od jakiegoś czasu chodzi po głowie. Szyna oświetleniowa w wąskim korytarzu to błąd. Wiem, że jest modna, wiem, że ma swoje zalety, ale w długim, wąskim pomieszczeniu wizualnie go jeszcze bardziej wydłuża. A przecież na tym nam nie zależy.
Zamiast tego polecam rozstawić kilka plafon lub zwisów w dwóch, może trzech punktach wzdłuż korytarza, a do tego dodać kinkiety po bokach. Kinkiet podkreśla ścianę, wydobywa dekorację albo obraz – i nie rysuje w powietrzu kolejnej linii prowadzącej wzrok od drzwi wejściowych aż w dal. Różnica jest naprawdę spora.
Tapeta na jednej ścianie – minimalizm z charakterem
Robiłem to niedawno w projekcie pod Warszawą i uważam, że to jedno z elegantszych rozwiązań dla wąskiego korytarza. Jedna ściana w wyrazistej tapecie, ukryte drzwi wtopione w jej wzór, ładna podłoga drewnopodobna i wspomniana wcześniej biblioteczka na naprzeciwko. Efekt jest bardzo minimalistyczny, jednakże nie nudny.
Uwaga – jeśli zdecydujesz się na tapetę razem z biblioteczką z książkami, pilnuj, żeby wzór nie był zbyt pstrokaty. Książki same w sobie są kolorowe i jeśli tapeta będzie krzyczeć, całość skończy się wizualnym chaosem. Zasada prosta: jedno mocne uderzenie w aranżacji wystarczy.
Wyburzenie ściany – może masz więcej miejsca niż myślisz
Opcja radykalniejsza, ale warta przemyślenia, szczególnie, gdy korytarz graniczy z salonem. Miałem taką konsultację – długi korytarz biegł wzdłuż salonu, oddzielony ścianką działową. Po wyburzeniu powstał znacznie większy, szerszy salon. Jedyną uwagą klienta było to, iż stracił ścianę pod telewizor. Rozwiązanie? Telewizor trafił na ścianę „od strony korytarza”. Ktoś przechodzący zasłoni ekran przez ułamek sekundy – i tyle. A salon zyskał kilka metrów na zawsze.
Ścianki działowe w blokach i kamienicach bardzo często można usunąć bez większych problemów technicznych. Zanim machniesz ręką na ciasny przedpokój, sprawdź, czy nie masz tam zbędnych metrów zamurowanych dosłownie za ścianą.
Przedpokój to nie śmietnik wejściowy
Wąski korytarz nie musi być miejscem, które tolerujesz. Przy odrobinie pomysłowości – kolorze, dobrym oświetleniu i przemyślanej zabudowie – może być pierwszą rzeczą, która robi wrażenie na każdym, kto przekracza Twój próg. Sam nieraz słyszałem od klientów, że po remoncie zaczęli lubić wracać do domu. I właśnie o to chodzi.
Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.