Większość ludzi planując remont myśli o tym, żeby było ładnie, modnie i najlepiej za rozsądne pieniądze. Rzadko kto myśli o tym, żeby było bezpiecznie – i mam tu na myśli nie tylko alarm czy dobre zamki. Chodzi mi o coś znacznie bardziej przyziemnego, dosłownie: podłogi, drzwi, łazienka, gniazdka. Brzmi nudno? Może. Ale statystyki mówią same za siebie – jedna na trzy osoby po 65. roku życia, która złamie biodro, umiera. Nie ze złamania, ale z tego co się po nim dzieje. Warto więc pomyśleć o tym wcześniej, szczególnie, gdy robisz generalny remont.
Podłogi, na których nie będziesz jeździć jak na łyżwach
Zacznę od rzeczy, o której mało kto myśli wybierając płytki: antypoślizgowość. Piękne, błyszczące płytki w salonie albo przedpokoju wyglądają może efektownie, ale mokre pantofle na takiej powierzchni to prosta droga do wypadku. Sam widzę to regularnie u klientów i szczerze – denerwuje mnie, że producenci w ogóle nie informują o tym wyraźnie przy sprzedaży.
Zwróć uwagę na oznaczenie R10 lub R11 – to klasy antypoślizgowości. R10 to już dobry wybór, nie musi być szorstki jak tarka, bo najczęściej takie płytki są szkliwione i bez problemu się je myje. Jeżeli masz panele drewniane, dobrze – sama faktura drewna już działa ochronnie. Na schodach natomiast nie ma kompromisu: listwy antypoślizgowe to absolutne minimum.
Drzwi, przez które można przejechać wózkiem
Mam w rodzinie dziadka, który trafił na wózek inwalidzki po amputacji nogi. Pamiętam dobrze, jak nagle okazało się, iż każde drzwi w mieszkaniu stały się problemem. Musieliśmy poszerzać otwory w trakcie, na gorąco, co kosztowało nerwy, pieniądze i czas. Gdyby ktoś pomyślał o tym wcześniej, przy remoncie, można było tego uniknąć.
Minimalna szerokość otworu drzwiowego, przez który przejedzie standardowy wózek inwalidzki, to 90 cm. Jeżeli robisz remont i masz możliwość – zrób to od razu. W łazience natomiast postaraj się wygospodarować przestrzeń 150 na 150 cm, żeby można się było swobodnie obrócić. Wiem, że brzmi to jak luksus, ale jeżeli myślisz perspektywicznie o tym mieszkaniu, to jest to po prostu konieczność.
Gniazdka, włączniki i technologia, która ułatwia życie
Tu nie muszę się długo rozwodzić. Przy planowaniu instalacji elektrycznej warto zastanowić się nad wysokością gniazdek i włączników. Włączniki na wysokości około 90 cm, gniazdka nieco wyżej niż standardowo – powiedzmy 40-50 cm od podłogi. Osoba siedząca na wózku lub po prostu z problemami z kolanami doceni to z pewnością bardziej niż ktokolwiek inny.
Jeżeli nie planujesz przeróbek elektrycznych, jest prostsze wyjście: gniazdka i włączniki Wi-Fi, sterowane pilotem lub telefonem. Dziś to żaden problem ani koszt. Dokładasz do tego centralny wyłącznik prądu i wody – jeden przycisk przy drzwiach, który odcina wszystko zbędne przy wyjściu z domu. To nie tylko wygoda, ale też realna ochrona – szczególnie, gdy zaczynamy zapominać, czy zakręciliśmy wodę.
I jeszcze jedna rzecz, której nie pominę: dzwonek alarmowy. Kilkadziesiąt złotych, a wartość nieoceniona. Odbiornik możesz dać sąsiadce, pilota trzymasz w kieszeni lub na półce przy łóżku. Jeżeli coś się stanie i będziesz leżeć na podłodze – naciśniesz i masz pomoc. Prosta sprawa, a większość ludzi o tym nie myśli.
Łazienka – gdzie czai się najwięcej pułapek
Uważam, że łazienka to pomieszczenie, w którym popełniamy najwięcej błędów przy urządzaniu. I nie chodzi tylko o wybór płytek. Mokra podłoga, wannna bez uchwytów, prysznic z wysokim progiem – to wszystko potrafi zamienić codzienną higienę w prawdziwe wyzwanie, szczególnie, gdy trochę nam skrzypią stawy.
Kiedy budowałem swój dom, od razu zaprojektowałem siedzisko w kabinie prysznicowej. Uważam, że to jeden z tych elementów, które polecam każdemu – niezależnie od wieku. Poza tym przy planowaniu łazienki warto pomyśleć o:
- uchwytach i poręczach przy wannie i prysznicu,
- prysznicu bez progu (tak zwany walk-in),
- matach antypoślizgowych jako rozwiązaniu tymczasowym,
- wannach z drzwiczkami bocznymi – brzmi egzotycznie, ale dla osoby z ograniczoną sprawnością to prawdziwy game changer,
- czujniku obecności zamiast ruchu – żeby światło nie gasło w najmniej odpowiednim momencie.
Sypialnia i kuchnia – komfort na co dzień
W sypialni kluczowa jest wysokość łóżka. Zbyt niskie wstawanie z pozycji leżącej to spory wysiłek dla kolan i pleców. Łóżko na odpowiedniej wysokości, mniej więcej tyle, żeby siedzieć na nim ze stopami płasko na podłodze, to podstawa. W kuchni natomiast myślę przede wszystkim o blatach na właściwej wysokości – jak i o szafkach, do których nie trzeba się wspinać. Wysuwy, szuflady zamiast szafek dolnych, miękkiego domknięcia – to wszystko działa na naszą korzyść, bez względu na wiek.
Czujniki ruchu – mały koszt, wielka wygoda
Na koniec rzecz prosta, jednakże często pomijana przy remontach. Czujniki ruchu lub obecności w korytarzu, wiatrołapie, garażu czy spiżarni to kilkadziesiąt złotych i brak potrzeby szukania włącznika po ciemku. Dla starszej osoby, która wstaje w nocy, to może być różnica między bezpiecznym przejściem do łazienki a upadkiem w ciemnościach.
Myśląc o remontach, zbyt często skupiamy się na tym, co widać – kolorach, meblach, dekoracji. A to, co naprawdę zapewnia komfort i bezpieczeństwo na lata, to właśnie te „nudne” szczegóły: wysokość gniazdka, szerokość drzwi, klasa antypoślizgowości płytki. Zrób to raz, zrób to dobrze – i nie będziesz musiał wracać do tego tematu w najmniej sprzyjającym momencie.
Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.