„`html
Aranżacja pokoju dziecka to temat, przy którym wielu rodziców popełnia te same błędy. Zwłaszcza gdy jest to pierwsze dziecko – wtedy wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach, a efekt potrafi być… powiedzmy, że bardzo ekspresyjny. Jak więc podejść do tego tematu, żeby nie żałować po roku? Opieram się na trzech filarach: wyglądzie, funkcji i bezpieczeństwie.
Zacznij od tego, czego NIE robić – pokoje tematyczne to zły pomysł
Jestem na 100% przeciwny pokojom tematycznym. Kubuś Puchatek, Strażak Sam, piraci, piłkarze – brzmi znajomo? Uważam, iż to jeden z większych błędów, jakie rodzice popełniają na starcie. Nie wiemy, czym nasze dziecko będzie się interesowało za 3-4 lata. Może się okazać, że znienawidzi tego Strażaka Sama całą duszą, a Wy zostaniecie z pokojem, który kosztował niemałe pieniądze i wymaga pełnego remontu.
Zamiast tego postawcie na kolorystykę, która pobudza, ale nie przytłacza. Nadmiar barw w pokoju dziecka naprawdę może mu szkodzić – mówimy tu o przestrzeni, w której będzie odpoczywać, bawić się i uczyć przez wiele lat.
Dwie sprawdzone bazy kolorystyczne
W swojej pracy proponuję klientom jedno z dwóch podejść. Albo jasne, spokojne ściany – biel, pastele, ewentualnie fototapeta na jednej ścianie – a wtedy kolory wnoszą meble, dywan i zabawki. Albo odwrotnie: ściany mają trochę więcej charakteru, ale meble są białe, dywan jasny, a zabawki w większości schowane.
Gdy mamy kolorowe ściany, kolorowe meble i do tego przyjdą pudła z zabawkami w każdym możliwym odcieniu tęczy – mamy gotowy przepis na chaos wizualny. Nie wygląda to ładnie, a dziecku taki przesyt bodźców po prostu przeszkadza.
Funkcja ważniejsza niż estetyka – szczególnie na początku
Powiem szczerze: noworodka ma gdzieś, jak wygląda jego pokój. Przez pierwsze miesiące śpi z mamą albo blisko niej, zazwyczaj w sypialnia„>sypialnia”>sypialni. Jednakże gdy dziecko zaczyna raczkować – a to dzieje się szybciej, niż myślicie – pokój powinien być już gotowy i dobrze zaplanowany.
Sam zawsze proponuję klientom, żeby projektowali pokój z myślą o kilkulatku, a nie o noworodku. Chodzi o to, żeby projekt dało się łatwo dostosować najpierw do przedszkolaka, a potem do dziecka w wieku szkolnym – bez wyrzucania wszystkiego i zaczynania od zera.
Kilka elementów, które z pewnością warto uwzględnić:
- Miejsce do zabawy – dywanik, stolik, krzesełko dla maluchów
- Kącik do „bycia samemu” – pufa, siedzisko przy oknie, wigwam
- Dobre oświetlenie górne i lampka przy biurku (dla praworęcznych – po lewej stronie)
- Duża szafa zamykana – przez lata zbierze się tego więcej, niż myślicie
- Szuflady i zamykane szafki zamiast otwartych półek z zabawkami
Co do półek – wiem, że ładnie wyglądają. Ale szczerze, czy naprawdę liczycie na to, że dziecko będzie chodziło i układało na nich zabawki w symetryczne rządki? Jedna, góra dwie półki – i koniec. Resztę chowamy.
Bezpieczeństwo – nie ma tu kompromisów
Nieważne, ile dziecko ma lat – ten punkt zawsze traktuję priorytetowo. Wszystkie ciężkie meble, regały, drabinki muszą być przymocowane do ściany. Dziecko lubi się wspinać i nie zapyta o pozwolenie, zanim to zrobi. Przewrócona szafa to nie jest scenariusz, o którym chcemy myśleć.
Szuflady bezwzględnie należy zabezpieczyć – są tanie zatrzaski dostępne za kilka złotych, które oszczędzą Wam nerwów i dziecku bólu. Gniazdka elektryczne też. Jeśli zamontowaliście drabinkę lub ściankę wspinaczkową – super pomysł, ale pod spodem powinien leżeć dywanik albo materac. Żeby jak spadnie, to bez tragedii.
Jedna rzecz, o której rodzice często zapominają: dywany, firany, baldachimy nad łóżkiem, góra maskotek – a potem dziwienie się, dlaczego dziecko non stop kicha. Warto wcześniej sprawdzić kwestię alergii na kurz, zanim udekorujemy pokój jak wystawę pluszowych misiów.
Czy kołyska, przewijak i fotel do karmienia są konieczne?
To zależy – i to jest szczera odpowiedź. Są rodzice, którzy z tych rzeczy korzystają intensywnie i są zachwyceni. Są i tacy, którzy kupili, bo „wypada”, a fotel stoi i zbiera kurz. Moim zdaniem warto najpierw porozmawiać z innymi rodzicami i szczerze ocenić swój styl życia, zanim wyda się na to kilkaset złotych.
Pokój dziecka nie musi być idealny od pierwszego dnia – ważne, żeby był bezpieczny, funkcjonalny i na tyle elastyczny, żeby dało się go dostosować w miarę jak dziecko rośnie. Estetyka przyjdzie sama, gdy będziemy wiedzieć, z kim tak naprawdę mamy do czynienia.
Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.
Film o tym temacie
„`