„`html

Salon to podobno najtrudniejsze pomieszczenie do urządzenia. Słyszę to od lat i szczerze – nie zgadzam się z tym. Uważam, że problem nie leży w samym salonie, tylko w tym, iż większość ludzi zaczyna od złego końca. Zamiast myśleć o sobie, myślą o trendach. Zamiast słuchać własnych potrzeb, patrzą na mieszkania znajomych.

Dziś pokażę Ci kilka konkretnych przykładów aranżacji – dla różnych osób, różnych budżetów i różnych stylów życia. Bo dobry salon to nie kwestia metrażu ani ceny mebli. To kwestia atmosfery i funkcjonalności. I te dwa elementy muszą iść ze sobą w parze.

Najpierw bądź ze sobą szczery

Zanim kupisz cokolwiek, zanim zaczniesz szukać inspiracji na stronach z aranżacjami – usiądź i przemyśl, w jakich wnętrzach dobrze się czułeś. Nie u rodziców, nie u przyjaciół. U siebie w głowie. Jakie miejsca Cię relaksowały? Gdzie siadałeś i myślałeś: kurczę, fajnie tu jest.

Trendy są ważne – nie twierdzę, że nie. Ale jeśli wiesz, iż za pięć lat nadal będziesz się dobrze czuć z cegłą na ścianie albo z betonem, to zrób to. Ty tam będziesz mieszkać, nie projektant, nie redaktor jakiegoś magazynu wnętrzarskiego.

Salon dla kobiety przed emeryturą – azyl na spokojne lata

Mieszkanie 40 m2, salon zdecydowanie mniejszy. Klientka po pięćdziesiątce, która chciała przede wszystkim spokoju. Nie przepychu, nie „efektu wow” na Instagram – spokoju. Zrobiliśmy tapetę, portal kominkowy, lekką sztukaterie, klasyczne meble. Fotel rozsuwany z podnóżkiem, żeby można było wygodnie usiąść wieczorem z książką.

Czy to jest kobiece? Jest. Czy jest przytulnie? Bardzo. I to był jedyny cel. Kiedy klientka weszła do gotowego wnętrza i powiedziała „tu mogę mieszkać” – wiedziałem, że robota jest zrobiona.

Salon z jadalnią dla młodego małżeństwa z dzieckiem – 70 m2 i styl loftowy

Zupełnie inne potrzeby, zupełnie inne rozwiązanie. Młoda rodzina, mieszkanie 70 m2, salon połączony z kuchnią i jadalnią. Klienci chcieli industrialnie – trochę surowo, trochę nowocześnie. Beton, ciemniejsze kolory, lampy loftowe (notabene z IKEA, bo nie zawsze trzeba wydawać milion monet), metalowe meble o prostej formie.

Ale tu ważna rzecz – „industrialnie” nie znaczy „zimno jak w piwnicy”. Udało się zachować ciepły charakter pomieszczenia, w którym dziecko może się swobodnie bawić, a rodzina zaprosić gości na obiad. Funkcjonalność przede wszystkim.

Salon dla singla – efektownie, tanio i bez nadmiernego sprzątania

Singiel z niezbyt wielkim budżetem, który chciał mieszkanie praktyczne, ładne i – co ważne – takie, żeby nie trzeba było się przy nim za bardzo gimnastykować ze ścierką. To naprawdę legalne wymaganie i warto je uwzględnić w projekcie.

Rozwiązanie? Minimalistycznie. Ściana ceglana jako jedyny wyrazisty akcent, jedna efektowna lampa, czyste linie. Bez bibelotów, bez zbędnych półeczek z figurkami. Proste, a działa.

Para z dziećmi, które odrosły – elegancja na małym metrażu

To jeden z moich ulubionych przypadków. Starsza para, dzieci poszły w świat, kupili mniejsze mieszkanie – znowu okolice 40 m2 – ale zażyczyli sobie elegancji i odrobiny ekskluzywności. Sufit napinany, tapety, tkaniny w spokojnych kolorach. I stół, bo córka przyjeżdża, trzeba ją posadzić do obiadu jak człowieka.

Sufit napinany z pewnością robi robotę, jeśli chodzi o efekt „wnętrze z klasą”. To jeden z tych elementów, które potrafią sprawić, iż przeciętne pomieszczenie nagle wygląda o klasę lepiej.

Funkcjonalność – czyli co tak naprawdę Twój salon musi robić

To drugi filar, o którym nie można zapomnieć. I tu każdy ma inne potrzeby – serio. Dla singla funkcjonalność to brak bałaganu do sprzątania. Dla rodziny z dzieckiem to przestrzeń do zabawy. Dla samotnej mamy, która kocha czytać – solidne miejsce na kilkadziesiąt książek. A ostatnio miałem klienta, singla, który na wstępie powiedział: mam legwana w terrarium i musi się zmieścić w salonie. I co? I się zmieścił.

Dlatego zanim zaczniesz planować aranżację, zrób sobie nawet prosty szkic funkcyjny. Zaznacz, gdzie stanie kanapa, gdzie telewizor, gdzie jest miejsce na to, co dla Ciebie ważne. Chcesz barek – świetnie. Chcesz akwarium – jasne. Wrysuj to w projekt, zanim kupisz pierwszą szafkę.

  • Zacznij od listy swoich realnych potrzeb, nie od katalogu mebli
  • Przemyśl, ile osób korzysta z salonu i w jaki sposób
  • Zaplanuj przechowywanie – szczególnie w mieszkaniach do 50 m2
  • Jeśli masz dzieci lub planujesz je mieć, zostaw wolną przestrzeń na podłodze
  • Nie bój się klasycznych rozwiązań – moda przemija, wygoda nie

Styl jest Twój – nie sąsiadów

Na koniec jedna rzecz, którą powtarzam klientom od lat: jeżeli jesteś singielką po trzydziestce i zakochałaś się w klasycznych meblach w stylu sprzed stu lat – zrób to. To nie jest „dla starszych pań”. To jest dla każdego, kto wie, że będzie się w tym dobrze czuł. Dobry salon to taki, do którego wracasz po pracy, siadasz i po prostu odychasz. Nieważne, czy masz 25 m2 czy 100 m2. Atmosfera i funkcjonalność – to jedyne dwa parametry, które naprawdę się liczą.

Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.

Film o tym temacie

„`
← Wróć