Remont mieszkania to wydatek, który potrafi przyprawić o zawrót głowy. Ile razy słyszałem od klientów, iż „wyszło dwa razy więcej niż planowali” – i za każdym razem kiwam głową ze zrozumieniem, bo znam ten ból. Jeżeli jednak wiesz, gdzie szukać, możesz realnie obciąć koszty bez efektu „remont za grosze, wygląd jak po remoncie za grosze”.

Ile w ogóle kosztuje remont mieszkania?

Zanim przejdę do oszczędności, rzucę kilka liczb, żebyś miał punkt odniesienia. Z mojego doświadczenia wynika, iż generalny remont mieszkania – powiedzmy 60-70 m2, styl nowoczesny, materiały średniej półki, robocizna fachowców – to dziś okolice 2000-2300 zł za metr kwadratowy. Mówię tu o remoncie od podstaw: kuchnia, łazienka”>łazienka, podłogi, malowanie, oświetlenie, meble pod zabudowę. Czym mniejsze mieszkanie, tym cena za metr rośnie – bo i tak musisz zmieścić łóżko, szafę i szafkę nocną w sypialni, nieważne czy ma 8 czy 15 m2.

To tylko orientacyjne widełki, bo temat jest znacznie szerszy – ale tyle wystarczy, żebyś wiedział, o jakich kwotach rozmawiamy.

Podłogi – tu różnica jest naprawdę spora

Pierwsza kategoria, gdzie można realnie zaoszczędzić, to podłogi. Dlaczego? Bo jest ich dużo. Przy 60-70 m2 mieszkania, po odliczeniu płytek w łazience i kuchni, zostaje Ci spokojnie 40-50 m2 powierzchni do pokrycia. I tu zaczyna się matematyka.

Drewno – piękne, naturalne, bez dyskusji. Ale kosztuje, i to sporo. Podłoga drewniana czy bambusowa to okolice 200-250 zł za metr kwadratowy samego materiału, plus robocizna, która dziś wynosi 50-60 zł za m2. Do tego doliczyć trzeba podkład. Panele? Dobrej jakości panel, wąska klepka z fugą V, można dziś kupić za 40-60 zł za metr kwadratowy. Sam montaż, szczerze powiem, możesz spokojnie wykonać samodzielnie – to nie jest fizyka kwantowa, wystarczy poczytać i przyłożyć się do roboty.

Sam widziałem panele ułożone w mocno uczęszczanym holu, które po 7 latach wyglądają jak nowe. Drewno po tym samym czasie nierzadko wymaga cyklinowania. Owszem, to zaleta drewna – możesz je naprawić. Panel wyrzucasz i kupujesz nowy. Jednakże jeżeli policzysz, że wymiana paneli co 10-12 lat wychodzi taniej niż jednorazowy koszt podłogi drewnianej – liczby mówią same za siebie.

Na 50 m2 podłogi różnica między drewnem a przyzwoitym panelem to nawet 7000-8000 zł. To już konkretna kwota, którą możesz przesunąć na coś innego.

Meble pod zabudowę – rób mądrze, nie koniecznie na zamówienie

Drugi obszar, gdzie budżet potrafi się rozjechać, to meble – kuchnia, szafy, zabudowy. Wszystko, co jest robione stricte pod Ciebie przez stolarza, z definicji będzie droższe. I rozumiem to – dostosowane wymiary, dokładnie taka liczba szuflad jak chcesz, dokładnie ten układ. Fajne. Ale drogie.

Jeżeli nie musisz, polecam sprawdzone systemy gotowych mebli – meble IKEA czy Black Red White to naprawdę dobry stosunek jakości do ceny. Nie są to meble z najniższej półki, a pozwalają zaoszczędzić z pewnością kilkanaście tysięcy złotych w porównaniu do mebli robionych przez stolarza.

Jeżeli jednak zależy Ci na kuchni na zamówienie, to przynajmniej zaoszczędź na frontach. Lakier – wysoki połysk czy mat – to jeden z droższych materiałów. Metr kwadratowy lakierowanego frontu to okolice 1000 zł. Płyta laminowana? Mniej więcej połowa tej kwoty. Efekt wizualny? Przy dobrej płycie – zbliżony. Różnica w cenie całej kuchni – znaczna.

Kilka miejsc, gdzie NIE warto ciąć kosztów

Skoro już jesteśmy przy oszczędzaniu, uczciwie powiem też, gdzie bym nie szukał oszczędności. Nie kombinowałbym z:

  • instalacją elektryczną i hydrauliką – błędy tu kosztują wielokrotnie więcej niż oszczędności
  • jakością płytek w łazience – tanie płytki po kilku latach po prostu wyglądają tanio
  • robocizną u sprawdzonych fachowców – najtańszy wykonawca rzadko kiedy jest okazją
  • klejami, masami i chemia budowlana – to jest kilka procent budżetu, a ma kolosalne znaczenie dla trwałości

Oszczędzanie na fundamencie nigdy się nie opłaca. Oszczędzanie na wykończeniu – owszem, ale mądrze.

Liczy się suma, nie pojedyncze pozycje

Uważam, iż największy błąd przy planowaniu remontu to skupianie się na pojedynczych pozycjach zamiast na całości. Masz budżet – rozpisz go na kategorie, znajdź 2-3 miejsca, gdzie możesz zejść z klasy materiałów bez widocznej straty jakości, i tam szukaj. Podłogi i meble pod zabudowę to z pewnością te obszary, gdzie różnice cenowe są największe, a efekt wizualny przy rozsądnych wyborach – porównywalny. Reszta budżetu niech idzie tam, gdzie naprawdę ma znaczenie.

Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com — znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych.

Film o tym temacie

← Wróć